Posty

Wyświetlam posty z etykietą couplegoals

Awkward

Obraz
Ostatnio wybieraliśmy z Chefem zdjęcia do naszych ramek. Chcemy pod antresolą zrobić ścianę naszych zdjęć: z dzieciństwa, wspólnych, z wakacji, naszych rodzin. Przyniosłem ostatnio laptopa i przeglądaliśmy zdjęcia. Mam też foldery z naszymi zdjęciami +18. Czasem robię mu kiedy śpi, czasem takie które sobie wysyłamy. Jedno z takich zdjęć było z wakacji z ubiegłego lata. Chef leży na łóżku na brzuchu i ogląda sobie coś na telefonie, a zdjęcie zrobiłem pod takim kątem, żeby zaznaczyć jego pośladki. LightBulb: Uwielbiam to zdjęcie. Może takie sobie powiesimy. Chef: Hahahah! No bardzo śmieszne. LB: I wiesz... czasem robię sobie do niego dobrze C: Hmmm... Ale wiesz, że to Ty jesteś na zdjęciu? LB: O_O To się dopiero nazywa samogwałt. I faktycznie, dopiero teraz zauważyłem, że nie ma tam tatuażu! No i jednak to prawda to co mówią wszyscy, że jesteśmy podobni. Sam się naciąłem
Obraz
W tym tygodniu sobie odbiłem brak widzenia z Chefem przez ostatni czas. Widzieliśmy się we wtorek, ja mu kupiłem czerwone róże (oklepane, ale chciał bardzo dostać kwiaty) on za to przygotował mi na kolację sushi. Potem byliśmy na spacerze, sex, wino, film (albo serial już nie pamiętam). Rano jak to co środę, szedł na siłownię, więc wychodził przed moim wyjazdem do pracy. I tu niespodzianka - przygotował mi śniadanie i kanapki do pracy, żebym rano nie musiał robić. To było mega słodkie i mega kochane. W środę byłem u siebie, a do Chefa pojechałem znowu w czwartek po pracy. W mieście, gdzie mieszka miała się odbyć w piątek konferencja psychiatryczna, na którą się zapisałem, więc połączyłem przyjemne z pożytecznym. Na obiad zrobił mi makaron z krewetkami. Później zaprosiłem swoją przyjaciółkę z mężem i dzieckiem, żeby w końcu mogli zobaczyć nasze mieszkanie. Chef poczuł się w swoim żywiole i mógł się przemienić w perfekcyjną Panią domu. Doprowadza mieszkanie do takiej czystości, żeby inni...
Obraz
No to kanapa przyjechała w tym tygodniu. W sumie zdecydowaliśmy się na taką, która nam się spodobała w pierwszym sklepie jakim byliśmy. Początkowo znaleźliśmy fajne oferty nowych kanap na OLX, ale potem wczytaliśmy się w komentarze i jednak porzuciliśmy ten pomysł zawczasu Później było szukanie kanap i znaleźliśmy tą idealną, ale bardzo by uszczupliła nasz budżet. To pojechaliśmy do komisu mebli. Kurczę fajna sprawa. Nawet nam się podobały te kanapy i ceny były dosyć przyjemne. Jedna co nam się podobała była w podobnej cenie co poprzednia, ale miała też fotel. A nam ten fotel by się nie zmieścił, więc trzeba byłoby go sprzedać. No i jeszcze dostawa 150... Jednak podziękowaliśmy. W ogóle dziwnie się czuliśmy w tym komisie. Czuliśmy wzrok na sobie i judgement face pani w biurze, która chyba rozpoznała nas jako parę... Ale nie ma tego złego. Chef wychodząc z komisu znalazł 50zł. Wróciliśmy do sklepu, w którym byliśmy parę dni wcześniej. Okazało się, że mają jeszcze pro...